5 mitów cyberbezpieczeństwa dla użytkowników Linuxa

Kiedy mówimy o systemach operacyjnych, natychmiast na myśl nam przychodzą Microsoft Windows i Apple Macintosh. Chociaż są to dwa najpopularniejsze systemy, to istnieje też całkiem sporo osób, które korzystają z Linuxa, opartego na Unixie – darmowego systemu open-source.

Jednak dzięki medialnemu rozgłosowi, który mają Windows i Mac, wśród użytkowników Linuxa powstały mity dotyczące bezpieczeństwa cybernetycznego. Niestety nie jest to temat do żartów – konsekwencje słabego zabezpieczenia systemu mogą być katastrofalne dla każdego. Dlatego tak ważne jest, by te mity zostały obalone tak szybko, jak to tylko możliwe:

1. Jestem niezniszczalny, bo używam Linuxa

Zapomnijmy o tym natychmiast. To nie tylko Linux, żaden system operacyjny nie jest odporny na złośliwe oprogramowanie i cyberataki. Ten, który ma taką zdolność, jeszcze nie został wynaleziony. Użytkownicy Linuxa często mają poczucie wyższości, że używanie właśnie tego systemu czyni ich niewrażliwymi na ataki. Tak nie jest.

2. Hakerzy nie atakują Linuxa

Odkąd myślenie wygląda tak, że odkąd najpopularniejszy jest Windows i zaraz za nim Mac, to użytkownicy Linuxa mogą spać spokojnie, bo nie będą celem hakerów. Ale to nieprawda. Hakerzy celują w Linuxa i często skutecznie – ogromna luka została namierzona w open-sourceowej platformie Samba w 2017 roku. W innym przypadku hakerzy zrobili użytek z 5-letniej dziury, by zainfekować serwery Linuxa oprogramowaniem kopiącym kryptowaluty. Hakerzy właściwie są zainteresowani Linuxem z powodu jego dowolnej personalizacji.

3. Linux nie potrzebuje oprogramowania antywirusowego

Główna architektura Linuksa jest zaprojektowana inaczej – użytkownik ma o wiele mniej możliwości, aby robić to, co chce z ważnymi plikami systemowymi. Chociaż może to pomóc w ochronie Linuxa, nie oznacza to, że jest niewrażliwy na ataki. Jak dla każdego innego systemu na świecie, największym zagrożeniem dla Linuxa są jego użytkownicy. Ludzie, którzy mogą klikać maile zawierające złośliwe pliki lub przeglądać witryny, których uczciwość jest wątpliwa. W takim przypadku każdy system operacyjny potrzebuje ochrony, a Linux od tego nie odstaje.

4. Linux jest open-source, więc jest bezpieczniejszy

Linux jest oprogramowaniem typu open-source, co oznacza, że ​​jego kod źródłowy jest otwarty dla każdego, kto chciałby go analizować. Istnieje sposób myślenia, że skoro kod źródłowy jest dostępny, crowdsourcing powoduje, że system operacyjny jest dużo bezpieczniejszy – więcej osób go analizuje i ulepsza, a tym samym prawdopodobieństwo wykrycia ewentualnej luki jest wysokie.

Należy jednak pamiętać, że aby to założenie było prawdziwe, każdy programista, który analizuje kod, musi być świadomy cyberbezpieczeństwa i najnowszych luk, co praktycznie nie jest możliwe. Najlepiej jest podjąć własne działania, aby być bezpiecznym.

5. Nikt nie korzysta z Linuxa, więc nie trzeba go zabezpieczać

Normalni użytkownicy komputerów stacjonarnych mogą nie zdawać sobie z tego sprawy, ale Linux jest najważniejszym systemem operacyjnym dla superkomputerów. W rzeczywistości Android, który ma największy udział w rynku globalnego rynku smartfonów, również opiera się na zmodyfikowanej wersji jądra Linux. W związku z tym nie ma powodu, by sądzić, że użytkownicy Linuxa są odporni na ataki hakerów – w rzeczywistości są zagrożeni, a może nawet bardziej, jeśli hakerzy chcą atakować większe cele.

Mając to na uwadze, warto rozważyć rozwiązanie firmy Seqrite – antywirusa dla systemu Linux, który chroni je przed złośliwym oprogramowaniem. Oferuje skanowanie na żądanie i harmonogram, ochronę Samba Share i Web Security. Poza tym jest wszechstronny i obsługuje szeroką gamę 32-bitowych i 64-bitowych dystrybucji Linuxa, w tym Red Hat, Fedora, Ubuntu, Linux Mint, SUSE, CentOS i BOSS.

 

X

FreshMail.pl